Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Bem powstaniec i muzułmanin w Burdelu

25.05.2018

«General Bem – człowiek dziewiętnastowieczny, a na nasze czasy. Powstaniec listopadowy, bohater i Polaków, i Węgrów, pod koniec życia – muzułmanin. Wskrzeszają go w fantastyczno-satyrycznym anturażu twórcy kabaretu Pożar w Burdelu – Michał Walczak i Maciej Łubieński. Uciekają się w tym celu do lekkiej, rozrywkowej muzy i chwilami przyciężkawego żartu. Hurysy robią tu za dowód, że islam ma swoje plusy. Zaś losy XIX–wiecznej polskiej emigracji i fakt, że polski bohater narodowy dokonał żywota w 1850 r. w syryjskim Aleppo, mają przekonać Polaków do przyjęcia uchodźców. Będą też dzisiejsi narodowcy, Roman Dmowski, a nawet upostaciowiona Polska jako hoża dziewoja niczym z teledysku Donatana (Magdalena Placek-Boryń).

Najnowszy spektakl najbardziej znany dziś kabaret Warszawy zrealizował razem z odświeżającym właśnie swoją formułę stołecznym Teatrem Syrena oraz Teatrem im. Żeromskiego z Kielc. Grany będzie na obu tych scenach.

Słowa „musical” artyści Pożaru używali względem swoich spektakli już parę razy, czasem nieco na wyrost. Ale „Bem” naprawdę jest raczej musicalem niż kabaretem – to bardziej spektakl z powracającymi tematami muzycznymi i fabułą niż wodewilowy kolaż „numerów”: skeczy i piosenek. Być może to kwestia współpracy z Jackiem Mikołajczykiem – od niedawna nowym dyrektorem Syreny, specem od teatru muzycznego.

Nie znajdziemy w „Bemie” postaci znanych z dziesiątków odcinków Pożaru, nawet Burdeltaty. To osobna fabuła – bardzo luźno zaczepiona w wypracowanym przez kabaret świecie. Nie zobaczymy też wielu kultowych aktorów związanych z kabaretem – Andrzeja Konopki czy Agnieszki Przepiórskiej. Z kolei obecne od lat w kabarecie Lena Piękniewska i Monika Babula robią tu raczej drugi plan. Z Burdelowych ról jest tu tylko grany przez Wojana Trockiego docent Zgliszczak, ekspert od ekshumacji – pojawiający się w kabarecie od czasu, gdy Pożar zaczął zajmować się tematami bardziej „narodowymi” niż „warszawskimi”. Mariusz Laskowski – wcześniej grający pochodzącego z Białegostoku groteskowego posterunkowego Augustyniaka czy Podpalacza Tęczy – tutaj pojawia się jako przypadkowo wskrzeszony zamiast Bema Abdul z Aleppo; gra tę postać na zmianę z Bartłomiejem Cabajem z Kielc. Podwójna obsada niektórych ról świadczy o poważnej zmianie konwencji -jako kabaret Pożar opierał się na artystycznych indywiduach, niemożliwych do prostego podmienienia. W tytułowego generała wciela się Łukasz Wójcik (w dublurze z Mariuszem Drężkiem) – na co dzień aktor Dramatycznego. Obdarzony posturą jak z kompanii reprezentacyjnej dwumetrowy Wójcik z aktorstwem muzycznym radzi sobie bardzo dobrze – ma głos, ma energię i charyzmę. Burdel bawi i uczy. Od pewnego czasu w działaniach Pożaru w Burdelu pojawia się dydaktyczne zacięcie – bardzo widoczne w niedawnych „Duchach” z Teatru Polskiego, gdzie większą część spektaklu wypełniała ekspozycja – prezentacja kolejnych mniej lub bardziej zapomnianych postaci międzywojnia. W „Bemie” artyści również skupiają się na przypominaniu historycznych wątków i bohaterów. Będą opowiedziane śpiewem bitwy i intrygi. Tyle że w tekstach piosenek brakuje niekiedy konceptu – chwilami brzmi to tak, jakby ktoś śpiewał bryk.

Recenzenci do znudzenia porównują dzisiejszy Pożar z jego heroicznymi początkami, najpierw w klubokawiarni Chłodna 25, potem jako coraz modniejszej warszawskiej trupy wędrownej. Nie będę tu wyjątkiem – też wolałem absurdalne żarty o Pałacu Kultury, fińskich domkach i perypetiach urzędników ratusza niż te o PiS-ie i narodowcach. Ale reakcja widowni w Syrenie była entuzjastyczna. Pożar poszedł w masy.»

Witold Mrozek, Gazeta Wyborcza

Logo Biuletynu Informacji Publicznej