Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Dwie podróże

05.12.2016

Wydarzenia, które przeżywa Harper Regan (Magdalena Grąziowska) w dramacie Simona Stephensa są dla Grzegorza Wiśniewskiego pretekstem do przeniesienia widza w głąb myśli głównej bohaterki. Przestrzeń spektaklu, stworzona przez Mirka Kaczmarka, jest idealną ramą dla wyprawy Harper, odwiedzającą rodzinne miasto po śmierci ojca. Za pomocą scenografii twórcy niezwykle sprawnie przeprowadzają odbiorcę przez historię, opowiedzianą z perspektywy głównej bohaterki. Białe ściany ułożone z płytek, które oddzielają tory, tylko pozornie przypominają jeden z peronów metra. Dzięki odpowiedniemu oświetleniu przestrzeń ta staje się zarówno biurem na początku spektaklu, jak i salą szpitalną, łazienką hotelową, czy częścią domu, ulicy. O tym, że widz znajduje się „w głowie” Harper świadczą rozmaite zabiegi reżyserskie, między innymi chwilowa multiplikacja postaci, czy powtarzanie niektórych scen. Rozszczepienie obrazu nie fragmentaryzuje spektaklu, ale zaskakująco zręcznie pozwala przenieść widza do kolejnej stacji tej podróży. Dowodem na to może być błyskawiczne przejście głównej bohaterki z apartamentu hotelowego do mieszkania matki. Podczas rozmowy kobiet, na scenie można jeszcze oglądać minę zdezorientowanego Jamesa (Krzysztof Grabowski), który odkrywa, że Harper opuściła pokój hotelu. Jego nawoływania przez moment wplatają się w kłótnię matki z córką. Widzowi prezentowana jest postać Allison Woolley (Joanna Kasperek) w taki sposób, jak widzi ją Harper. Matka i jej partner Duncan wygłaszają dokładnie takie kwestie, które chciałaby usłyszeć główna bohaterka. Wydaje się, że nie są to słowa i zachowania odzwierciedlające myśli i emocje danej postaci, ale zdania i gesty przypisane im przez Harper. To prowadzi do wniosku, że wizerunki wszystkich otaczających ją osób są przefiltrowane przez jej głowę i tylko takie może poznać publiczność.

Spektakl dopełniają projekcje – na jednej z białych ścian pojawiają się od czasu do czasu widma postaci. Podczas wspomnianej już rozmowy z matką, za plecami bohaterek wyświetlona zostaje sylwetka córki, co uzupełnia i koresponduje z tematem rodzinnej kłótni. Oszczędne projekcje, złożone głównie z przywołania wizerunku jednej z postaci, wnoszą wiele znaczeń i emocji do poszczególnych scen. Muzyka opracowana przez Rafała Kowalczyka trafnie uzupełnia akcję, zwłaszcza w momencie „tańca” Sary, zasypującej powierzchnię sceny chipsami. Spójna inscenizacja pozwala zatracić się w tym nierzeczywistym wycinku świata prezentowanego przez aktorów kieleckiego teatru, a także przez chwilę doświadczyć kłębowiska myśli stworzonego przez Harper.

Beata Kustra, 3. Festiwal Nowego Teatru w Rzeszowie

link do źródła: https://rzeszowfestiwal.wordpress.com/

Logo Biuletynu Informacji Publicznej