Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Kluczem jest poziom aktorstwa

23.05.2017

Ruszyły 25. Olsztyńskie Spotkania Teatralne. Obok Janusza Gajosa na deskach Teatru Jaracza zobaczymy też Jerzego Stuhra. O OST opowiada dyrektor artystyczny festiwalu Giovanny Castellanos.

25. Olsztyńskie Spotkania Teatralne będą niezwykłe

w porównaniu do poprzednich edycji?

– Niezwykle jest to, że już 25 lat działamy. W pierwszej edycji pojawiało się wiele wątpliwości co do przyszłości tego festiwalu. Dziś możemy pochwalić się marką, jaką jest OST. Teatry z całej Polski dzwonią, chcą przyjechać. I to niezwykłość tego jubileuszu. Pod kątem artystycznym to po prostu kolejny krok, bo świat teatralny bardzo się zmienia. Logistycznie, ale też artystycznie jesteśmy wtakim punkcie, który marzył się organizatorom kilka lat temu.

Na jaki spektakl bilety sprzedały się najszybciej?

– Zawsze jest tak, że na niektóre spektakle bilety rozchodzą się w pół godziny. W tym roku byl to spektakl prof. Stuhra „Na czworakach”, który otwiera festiwal, ale też monolog mistrza Janusza Gajosa i „Klaps! 50 twarzy Greya” Teatru Polonia. Są też takie spektakle, które z powodu braku znanych twarzy nie przykuwają aż takiej uwagi. Nieraz okazuje się, że to najmocniejsze propozycje festiwalu. W tym roku takich spektakli jest kilka: „Harper”, „Bez znieczulenia” i „Samobójca”. Na wszystkie mamy już sporą widownię, ale są jeszcze bilety!

Na ściągnięciu którego teatru czy spektaklu zależało panu najbardziej?

– Na „Harperze” z Kielc. Wybitny spektakl. Do takiego poziomu aktorskiego i reżyserskiego dąży każdy zespół. Stworzył się tam wyjątkowy mikroklimat między autorem, reżyserem a zespołem. Mieliśmy szczęście, że mogli przyjechać, co logistycznie było trudne, bo dekoracja jest bardzo duża.

Marzyłem też, żeby przyjechał do nas Teatr Narodowy, żeby pan Gajos, autorytet w dziedzinie aktorstwa, pokazał swój monodram. Bardzo chciałem, żeby w czasie jubileuszu pokazać właśnie takich mistrzów.

Jest wspólny mianownik między „Harperem” a monodramem Gajosa. To spektakle czysto aktorskie. Reżyseria przestaje być reżyserią, przechodzi w „szamaństwo”! Nie potrzeba nic, aktor jest sam na scenie, ajednak widz jest totalnie rozbrojony.

Jaki jest klucz doboru spektakli na festiwal?

Giovanny Castellanos, dyrektor artystyczny OTS

– Znam publiczność olsztyńską, więc staram się, żeby pojawiło się coś dla każdej grupy społecznej.

No właśnie, z jednej strony mamy Mrożka, Różewicza, a z drugiej nawiązania pop-kulturowe, czyli „Klaps! 50 Twarzy Greya”.

– Bo kluczem jest też poziom aktorski. Staram się, żeby w popkulturowych propozycjach, gdzie jest komediowość, aktorstwo było na wysokim poziomie. W komediowych spektaklach łatwo wpaść w manierę, w pułapkę populistycznej papki. Ale Mateusz Damięcki zaskakuje, wspaniale prowadzi bohatera, bawi się spektaklem.

OST będzie prawdziwą ucztą teatralną. Nie trzeba jechać do Opola ani Kielc. Wszystko jest na miejscu. Jak siedzę na widowni gdzieś daleko, po kilku godzinach jazdy, i jestem na spektaklu jedyną osobą z Olsztyna, to myślę sobie, jak bardzo chciałbym, żeby moi aktorzy, przyjaciele, olsztynianie mogli to zobaczyć. I wtedy zaczyna się druga część naszej roboty. Stawanie na rzęsach, żebyśmy mogli zobaczyć to tutaj. W 90 proc. to się udaje.

Hanna Łozowska, Gazeta Olsztyńska nr 71/25/26-03-17

link do źródła: http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/239174.html

Logo Biuletynu Informacji Publicznej