Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Kontrowersyjna premiera Joanny Szalonej

27.08.2016

Pierwsza premiera sezonu w Teatrze imienia Stefana Żeromskiego „Joanna Szalona; Królowa” budzi skrajne uczucia. Jednych zachwyca, drugich odrzuca.

Miłośnicy kryminału znajdą w niej trupy, wielbiciele obsceny seks i zboczenia a ciekawi świata wielce prawdopodobną historię o królowej hiszpańskiej Joannie zwanej Szaloną.

Autorka tekstu Jolanta Janiczak przyznała, że znamy tylko kilka faktów z życia królowej: to, że córka królowej Izabeli została wydana za Filipa zwanego Pięknym by połączyć dwa mocarstwa, że urodziła mu kilkoro dzieci, że po szybkiej i niespodziewanej śmierci męża nie zgodziła się na pogrzeb, a ojciec zamknął ją w celi skąd wyprawiała się do kaplicy gdzie znajdowało się ciało ukochanego. Dożyła późnej starości. Na tej podstawie Janiczak stworzyła Joannę.
– Zmyśliłam ją, ale też nie było moim zamiarem napisanie spektaklu historycznego – podkreślała dodając, że nie uzurpuje sobie prawa do ostatecznych ocen. – Ja tylko stawiam pytania, widz sam musi na nie odpowiedzieć.

Jaka jest więc Joanna według Jolanty Janiczak? Co sprawiło, że zachowywała się tak a nie inaczej? Wychowywana przez apodyktyczną matkę (Joanna Kasperek) i ojca (Dawid Żłobiński), który w rządzeniu państwem nie miał nic do powiedzenia, ale wykorzystywał seksualnie córkę. Wydana za Filipa Pięknego (Tomasz Nosinski) pokochała go bezgranicznie i bardzo namiętnie, uzależniła się od męża. Na scenie rozgrywa się dramat kobiety niekochanej, która kocha całą sobą, odtrącanej, zmuszanej do perwersyjnych zabaw a wreszcie pogrążonej w rozpaczy po śmierci męża otrutego przez teścia. Joanna chce pieszczotami nokautować śmierć, zamknięta w celi adoruje zmarłego, zabrania wypowiadać słowo trup.

Akcja toczy się w wielu planach, równolegle dzieją się rzeczy ważne, podniosłe i nieistotne, tak jak w życiu. Ten efekt wzmaga zabieg komentowania swojego postępowania przez bohaterów, którzy wychodząc z roli zapowiadają co nastąpi. Tak poprowadzona jest postać syna Joanny, Karola V (Wojciech Niemczyk). Narratorem jest Suchy Fakt (Maciej Pesta), który cytuje źródła czy Wolność graną przez Dagny Dywicką. Nie rozbija to spektaklu, wręcz przeciwnie.
Kwestie wypowiadane przez bohaterów pełne są cytatów, złotych myśli i humoru a gdy trup wstaje i zaczyna śpiewać humor jest czarny, ale w tej sztuce nie ma żadnego tabu. Seks, śmierć, upośledzenie – to rzeczy, o których mówi się głośno.

Spektakl opowiedziany jest innym językiem, podkreśla to oszczędna scenografia Mirka Kaczmarka, mocno symboliczne kostiumy. Innym nie znaczy gorszym. Siła emocji płynących ze sceny jest tak duża, że wbija w fotele.

Na premierze widzowie nie wyszli nawet na przerwę zastygając wraz z aktorami. Warto pójść do teatru i sprawdzić czy ten nowy język do nas przemawia i odpowiedzieć na pytania, które spektakl Janiczak i reżysera Wiktora Rubina stawia.

Lidia Cichocka : ECHO DNIA

Logo Biuletynu Informacji Publicznej