Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Co łączy Kantora, Białoszewskiego i Herlinga-Grudzińskiego?

27.08.2016

„Lordy” to kolejny spektakl w kieleckim Teatrze im. Stefana Żeromskiego, który powstał dzięki współpracy Ewy Rysovej z Mateuszem Pakułą. Jest on złożony z trzech części, a każda z nich nawiązuje do jednej postaci, która odegrała szczególną rolę w życiu Mateusza Pakuły.

Pierwsza część – Lord Kantor – inspirowana jest twórczością Tadeusza Kantora. Początkowo widza może zaskakiwać fakt, że akcja tej części spektaklu rozgrywa się w kosmosie. Szybko okazuje się jednak, że podróż kosmiczna pozwala na poruszenie tematów, które były szczególnie ważne dla Kantora – jak pamięć, wspomnienia i przemijanie. Przedstawione na scenie zdarzenia skłaniają widza do refleksji także na temat człowieczeństwa i nieśmiertelności. Dążenie Lorda Kantora do przejęcia wspomnień wszystkich ludzi zmusza do zastanowienia się nad tym, jaka może być przyszłość ludzkości, jeżeli człowiek dąży do zapanowania nad całym wszechświatem. W tej części spektaklu uwagę przyciąga również scenografia, w której można dostrzec inspirację projektami samego Kantora.

W drugiej części spektaklu wykorzystano zupełnie inną formę – na ekranie zostaje wyświetlony krótkometrażowy film, który nagrano na basenie. Lord Milord inspirowany jest twórczością Mirona Białoszewskiego, a przede wszystkim szczególnym dziełem, którym okazał się wydany po śmierci „Tajny dziennik”. W tej części główny temat to rodzicielstwo. Oryginalnym pomysłem jest ukazanie aktorów w towarzystwie własnych dzieci. Jednak ze względu na krótki czas trwania w porównaniu do dwóch pozostałych części Lord Milord stanowi przede wszystkim przejście pomiędzy Lordami Kantorem i Herlingiem.

Lord Herling to ostatnia, a zarazem najdłuższa część spektaklu, która inspirowana jest twórczością Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, a także wspomnieniami samego Mateusza Pakuły z dzieciństwa i lat szkolnych, które spędził w Kielcach. Nawiązania do kieleckiego osiedla Uroczysko, Psich Górek, I L. O. im Stefana Żeromskiego czy początków demokratycznej Polski są w pełni zrozumiałe wyłącznie dla tych widzów, którzy dorastali w tych samych czasach i w tym samym miejscu co autor sztuki. W pewnym momencie sama postać Grudzińskiego schodzi na dalszy plan. W tej części spektaklu twórcy podjęli próbę zarówno ukazania, jaki wpływ na dalsze życie człowieka ma miejsce pochodzenia, jak i nakłonienia widzów do refleksji na temat prawa do bycia szczęśliwym w świecie pełnym cierpienia.

Scenografia i kostiumy do spektaklu zostały stworzone przez Justynę Elminowską. Wykonana przez nią praca zasługuje na szczególne uznanie, ponieważ Elminowska miała przed sobą niełatwe zadanie – głównie ze względu na konieczność dostosowania scenografii do trzech różnych od siebie części spektaklu.

Aktorzy dobrze wcielają się w powierzone im role i można odnieść wrażenie, że w spektaklu Mateusza Pakuły czują się doskonale. Oprócz członków zespołu Teatru im. Stefana Żeromskiego do „Lordów” zaangażowano Zuzannę i Antoniego Skoliasów, czyli żonę autora sztuki oraz jej brata. Bardzo dobrze spisała się przede wszystkim Zuzanna Skolias, która zaprezentowała swoje umiejętności aktorskie oraz wokalne. Na szczególne uznanie zasługuje także Dawid Żłobiński, który wcielił się w rolę Lorda Kantora. Aktor starał się również zachęcić widzów do wspólnej zabawy na zakończenie spektaklu. Niestety, próba ta okazała się niezbyt udana i trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o przyczynę tego niepowodzenia. Być może przekaz twórców nie dla wszystkich okazał się zrozumiały, a być może widzom nie przypadł do gustu wybrany przez nich repertuar.

Trzy kolejne części spektaklu nie tworzą spójnej całości, chociaż ich wspólnymi motywami mają być wspomnienia i szczęście. Wprawdzie nietrudno dostrzec związek pomiędzy pierwszą i trzecią częścią, jednak druga, która w zamyśle twórców miała być łącznikiem, pod pewnymi względami różni się od nich. W rzeczywistości Lorda Kantora, Lorda Milorda i Lorda Herlinga łączy przede wszystkim Mateusz Pakuła, który poprzez tę sztukę opowiada swoją własną historię.

Katarzyna Wnuk : www.teatrdlawas.pl : 2015-03-10

Link do źródła: http://www.teatrdlawas.pl/recenzje/3594-co-laczy-kantora-bialoszewskiego-i-herlinga-grudzinskiego

Logo Biuletynu Informacji Publicznej