Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Molier zawsze aktualny

29.03.2018

Czy utwór powstały ponad 350 lat temu może być aktualny tu i teraz? Odważna inscenizacja „Świętoszka” w reżyserii Ewy Rucińskiej w kieleckim Teatrze Żeromskiego pokazuje, że tak.
Młoda reżyserka podkreślała przed premierą spektaklu, że w dziele Moliera chciała odnaleźć ducha komediodramatu. Jej spojrzenie na „Świętoszka” jest bliższe francuskiemu. W ojczyźnie Moliera patrzy się na jego dzieła poważnie, a nie – jak u nas – w ujęciu komediowym. Co to oznacza dla widzów?

„Świętoszek” we współczesnej Polsce

Oglądając nowy spektakl w kieleckim Teatrze Żeromskiego, bardziej niż do śmiechu mamy powody do smutku. Inscenizacja Ewy Rucińskiej jest mroczna. Zaślepienie ideami oraz powierzenie obłudnikowi i kłamcy swojego majątku czy życia rodzinnego prowadzi do rozkładu i katastrofy. I nie ma tutaj mowy o szczęśliwym zakończeniu.

Akcja „Świętoszka” w inscenizacji Ewy Rucińskiej rozgrywa się we współczesnej Polsce. Reżyserka skupia się na przedstawieniu rodziny Orgona. Obserwujemy ją w momencie schyłku starego świata i rodzenia się czegoś nowego. Jeśli w tej podstawowej komórce społecznej dzieje się źle, to jak mamy przyjąć to, co dzieje się za ścianami naszego domu. Kolejnym Świętoszkom będzie coraz łatwiej przejmować kontrolę nad naszymi umysłami.

Nadzieja w kobietach

Tutaj nadzieja może być w kobietach. Zwłaszcza w Dorynie, która chcąc odwieść Mariannę od zaakceptowanego przez nią pomysłu ojca Orgona wyjścia za Tartuffe’a, nie pójdzie na kompromis.

Z rolą tytułowego Świętoszka całkiem dobrze poradził sobie Wojciech Niemczyk. Raz potrafi się przymilić do swojego Pana – Orgona, a drugi uwodzić jego żonę Elmirę. Udanie, zwłaszcza w scenie otwierającej przedstawienie, wypada Beata Wojciechowska jako Pani Pernelle. Ciekawą kreację stworzył Jakub Sasak. Jego Walery to dresiarz i blokers.

Mroczność inscenizacji Ewy Rucińskiej podkreśla scenografia Natalii Kitamikado. Zwłaszcza w drugiej części przedstawienia, gdy na scenie pojawiają się kontenery na śmieci. Znajdujemy się wtedy jakby na wielkim wysypisku idei. Ciekawym rozwiązaniem jest również wprowadzenie zespołu muzycznego złożonego z grupy dziewczynek w wieku od 10 do 16 lat.

Pewnie nie wszystkim się spodoba

Debiutancki spektakl Ewy Rucińskiej to odważna uwspółcześniona interpretacja dzieła Moliera. Może nie wszystkim się spodobać, zwłaszcza miłośnikom klasycznych inscenizacji wielkich dzieł teatralnych. Jednak „Świętoszek” to lektura szkolna i do Teatru Żeromskiego na pewno wybiorą się uczniowie. A taka forma przedstawienia klasycznego dzieła teatralnego powinna do nich trafić.

Maciej Wadowski, „Gazeta Wyborcza” Kielce

link do źródła: http://kielce.wyborcza.pl/kielce/7,47262,23069546,po-premierze-w-teatrze-zeromskiego-molier-zawsze-aktualny-recenzja.html

Logo Biuletynu Informacji Publicznej