Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Może wszystko, kto w dzieciństwie uratował Uroczysko, yeh!

27.08.2016

Na „urocze blokowisko Uroczysko”, w kosmos i na basen zabiera widzów rakietą napędzaną wspomnieniami Mateusz Pakuła z Evą Rysovą i resztą załogi. A że pamięć bywa śmietnikiem, w „Lordach” dostajemy, oprócz sentymentów o Psich Górkach, wyznanie (nie)wiary, wykład z astronomii, przykazanie miłości i pogląd na pogrom w Dent Town.

„Umiecie wdychać ten sianowaty zapach wspomnień?” – pyta Pakuła, który przyznaje, że „Lordy” to jego najbardziej megalomańska sztuka. Przypomniał mi, że jako żądna bohaterskich czynów sześcio- czy siedmiolatka z ul. Nałkowskiej wywiesiłam na drzwiach mieszkania kartkę o treści: „Złodzieje nie wchodzić, dzieci same w domu”. I czaiłam się za drzwiami z tłuczkiem. Nie mogę więc nie kupić opowieści ziomala, który z kumplami uratował wszystkich mieszkańców Uroczyska przed spłonięciem żywcem, nie zważając na nowe adidaski. Mus bycia superbohaterem niezależny jest od tego, czy w dzieciństwie karmiono nas psem Cywilem czy żółwiami Ninja. Autor zachęca zresztą własne dziecko, by powstrzymało kosmicznych najeźdźców.

Pakuła poddaje recyklingowi „Sigmę i Pi”, R2-D2, raperów znad Silnicy, miłe sercu kieleckie Mount Everesty, siostrę Inez straszącą maluchy Tymińskim, a także Mariolkę Krejzolkę, „co nie?”. Można by tak długo wymieniać. Superbohaterami są dla niego Kantor, Białoszewski i Herling-Grudziński. Pierwszego czyni kosmicznym potworem pożerającym cudze wspomnienia. Od drugiego pożycza język, żeby zgłębić temat rodzicielstwa. Najwięcej dostajemy z Grudzińskiego, z którym Pakułę łączy ta sama szkoła, pytanie o prawo do szczęścia i pogląd na pogrom żydowski. Co do wydarzeń z 4 lipca 1946 roku w Dent Town, jak nazywa pisarz rodzinne miasto, ciekawy i wart zgłębienia jest motyw obarczania kieleckich 15-latków przez rówieśników z Izraela odpowiedzialnością za pogrom.

Świetna jest scenografia Justyny Elminowskiej, która debiutowała na scenie Teatru Żeromskiego w „Teorbanie” jeszcze jako uczennica kieleckiego „Plastyka”.

Zespół aktorski zdaje się doskonale bawić w teatr Pakuły. Andrzej Plata, znów brawurowy, stworzony jest chyba do stand-up comedy.

„Lordy” zapisałabym melancholikom dla rozrywki, zamiast selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny*, ale uprzedzam, że i tacy na premierze byli, co okropnie się nudzili.

Tylko jak się wyłącza ten cholerny rap, który zostaje jak osad po scenie finałowej?

Agnieszka Gołębiewska : kielce.gazeta.pl : 2015-03-08

Link do źródła: http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,17538604,Moze_wszystko__kto_w_dziecinstwie_uratowal_Uroczysko_.html

Logo Biuletynu Informacji Publicznej