Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Nie tylko dla dziewczyn

26.08.2016

KIELCE. „Ania z Zielonego Wzgórza” to ulubiona powieść dziewczynek małych i dużych, i nie ma się nad tym co rozwodzić. Za to musical na podstawie utworu Montgomery powinien trafić w gusta wszystkich, bez względu na płeć i wiek.

Warszawski reżyser i choreograf Jan Szurmiej jest specjalistą od spektakli muzycznych (tylko „Anię” wystawiał kilka razy), w których występuje wielu aktorów tańczących i śpiewających, gdzie scenografia, kostiumy oraz – rzecz jasna – muzyka i kuplety są na równych prawach z dialogami. I taka też jest kielecka inscenizacja w wydaniu Szurmieja. Wypełniają ją taniec, muzyka i śpiew, a uroku dodaje scenografia, w której widz znajdzie i Zielone Wzgórze, i szkołę, i rodzinny dom Maryli i Mateusza. Najważniejsze, że efekty wizualne i muzyczne nie spychają na dalszy plan istoty powieści Montgomery.

W musicalu w Teatrze im. Żeromskiego występuje blisko dwudziestu wykonawców, jednak ciężar gry spoczywa na trojgu aktorach: młodej Katarzynie Gałasińskiej (Ania), gościnnie grającej Mirosławie Krajewskiej (Maryla) i Januszu Głogowskim (Mateusz). Ta trójka radzi sobie bardzo dobrze. Ania kreowana przez Gałasińską jest taką, jaką sobie wyobrażamy: rezolutną, wrażliwą i wygadaną romantyczką. Maryla w wykonaniu Krajewskiej to początkowo oschła i zasadnicza kobieta, która pod wpływem Ani zmienia się w uczuciową osobę. O małomównym Mateuszu niemal od razu wiemy, że jest pełnym ciepła człowiekiem. Warto tu jeszcze powiedzieć o udanych kreacjach Małgorzaty Andrzejak (Małgorzata), Kamili Boruty (Diana) i Edwarda Janaszka (Pan Philips).

Chociaż spektakl jest długi niczym szekspirowska inscenizacja (trwa bite trzy godziny, licząć z antraktami), to przecież się nie dłuży. Chociaż piosenki nie są wielkimi przebojami, to przecież słucha się ich z przyjemnością. I chociaż kielecka scena wydaje się za ciasna do tego typu widowisk, to przecież okazuje się, że ciasną wcale nie jest.

Cóż tu więcej mówić: jeśli chcecie spędzić sympatyczny wieczór, idźcie do teatru na „Anię z Zielonego Wzgórza”.

Grzegorz Kozera : SŁOWO gazeta codzienna : 2006-05-30

Link do źródła: http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/26066.html

Logo Biuletynu Informacji Publicznej