Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Pech przezwyciężony

25.05.2017

Miłośnicy komedii, którzy w ostatnim czasie mieli mało okazji do bywania w Kieleckim teatrze mogą odetchnąć z ulgą: oto na koniec sezonu pojawiła się propozycja dla nich. Sobotnia premiera „Zabić celebrytę: Radosława Paczochy nie jest może stricte komedią, to raczej satyra na świat mediów oraz ich odbiorców, ale okazji do śmiechu nie brakuje.

Tekst jak to u Paczochy: pełen humoru, ciętych ripost, intryga prowadzona dynamicznie zmierza do zaskakującego zakończenia. Autor wielokrotnie udowodnił, że jest bacznym obserwatorem rzeczywistości a tym razem przyjrzał się celebrytom i telewizji, dla której słupki określające poziom oglądalności są najważniejsze a ludzie goniący za popularnością posuną się do każdego kretynizmu.

Paczocha pokazuje jednak, że wbrew powszechnym przekonaniom nie są kretynami, bo jak mówią: muszą udawać głupszych od widzów by ci mogli się dowartościować. Prztyczki rozdawane są więc równo: dostają je ci którzy potrzebują telewizji by móc się w niej przejrzeć, bo popularność to cel ich życia, ale i ci którzy siedzą przed ekranami napędzając tę machinę. Wszystko to opowiedziane lekko, dowcipnie, bez dłużyzn i moralizatorstwa. Spektakl wyreżyserował Gabriel Gietzky, dla którego praca w Kielcach okazała się podwójnym wyzwaniem: z powodu kontuzji aktora musiał sam wejść na scenę i zagrać główną rolę, celebryty, Jasona Tavernera. Udowodnił, że scena to jego żywioł. Brawa dla aktorów: Dawida Żłobińskiego, który także zastąpił kontuzjowanego kolegę i w ciągu pięciu dni wszedł w rolę a właściwie trzy role grając je koncertowo. Wielkie brawa dla Dagny Dywickiej, która stworzyła bardzo ciekawą postać partnerki Tavernera, Kate Hart. To ona gotowa jest zrobić wszystko by osiągnąć cel: wydać kolejną płytę. Ale słuchając piosenek w jej wykonaniu (muzyka Marcina Nenko) naprawdę ma się ochotę tę płytę kupić. Ewelina Gronowska w roli demonicznej pielęgniarki i fanki jest świetna, podobnie jak Zuzanna Wierzbińska – plastikowa celebrytka kolekcjonująca mężów. Trafnym pomysłem była zamiana sceny w telewizyjne studio, żal tylko, że taka widownia mieści zaledwie 90 osób, bo trudno będzie dostać bilet na spektakl. Najważniejsze jednak, że realizatorom udało się przezwyciężyć pecha, który prześladował ich ostatnio, premiera odbyła się bez kolejnych strat w ludziach. Warto pójść do teatru, bo popatrzeć na ten pokazany w krzywym zwierciadle świat. Może dojrzymy tam swoje odbicie.

Lidia Cichocka, Echo Dnia

link do źródła: http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/kultura/a/pech-przezwyciezony-po-premierze-zabic-celebryte-w-kieleckim-teatrze,11968442/

 

Logo Biuletynu Informacji Publicznej