Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

„Prędko, prędko…” do teatru

30.04.2018

Czy mamy podobne lęki przed zmieniającym się światem tak jak bohaterowie XIX-wiecznych sztuk Aleksandra Fredry? Dowiemy się tego z nowego przedstawienia „Prędko, prędko…” w reżyserii Mikołaja Grabowskiego w kieleckim Teatrze im. Stefana Żeromskiego.

Zasłużony reżyser, aktor i pedagog wziął na warsztat mniej znane sztuki Fredry z późniejszego okresu twórczości: dwuaktową „Z Przemyśla do Przeszowy” oraz jednoaktową „Teraz”. Momentami ciężko poznać, że te sztuki napisał Fredro. Bohaterowie mówią całkiem innym językiem od tego, jaki znamy z „Zemsty” czy „Ślubów panieńskich”.

Zupełnie inny Fredro
W późniejszych dziełach naszego wybitnego komediopisarza nie ma już znanego z wcześniejszych przedstawiania szlacheckiego dworku. Jest za to opis XIX-wiecznego świata na skraju dwóch epok, gdzie pojawia się kolej żelazna i związki małżeńskie zawierane jako transakcja finansowa. Stary ład i bohater romantyczny odchodzą w zapomnienie. Zwycięża za to kapitalizm i kult pieniądza. Wszystko rozgrywa się „prędko, prędko…”. Nie ma już czasu na spokojne i sielskie życie.

W tej udanej, zrealizowanej w klasycznym stylu słodko-gorzkiej komedii, Mikołaj Grabowski odnosi się do czasów, w których żyjemy. Z postępującymi zmianami problem może mieć każdy bez względu na wiek, płeć czy wykształcenie. Zresztą reżyser mówił o tym problemie na konferencji zapowiadającej premierę „Prędko, prędko…”.

Musimy żyć dynamicznie

Nie mają również znaczenia czasy, w których przyszło nam żyć – druga połowa XIX czy druga dekada XXI wieku. Musimy, podobnie jak bohaterowie „Z Przemyśla do Przeszowy” oraz „Teraz”, podejmować szybko decyzje i żyć dynamicznie. Wiadomości, które jeszcze przed chwilą były aktualne, zaraz przestają nimi być. Rewolucja technologiczna wyznaczała i wyznacza nowe ramy poukładanego do tej pory życia. A kto się do nich nie dostosuje, po prostu przegrywa.

W spektaklu „Prędko, prędko…” na scenie widzimy niemal cały zespół kieleckiego teatru oraz dwójkę młodych udanie debiutujących aktorów: Klaudię Bełcik i Marcina Sztendela. A  w roli małej Zosi na zmianę Matyldę Pruchniewicz i Bognę Żłobińską. Niektórzy występują w obu przedstawieniach. W pierwszej dwuaktówce „Z Przemyśla do Przeszowy” na uwagę zasługują Andrzej Plata jako Kropaczek i Dagna Dywicka jako Amalia. Natomiast w „Teraz” Magda Grąziowska jako Agata oraz Bartłomiej Cabaj jako Leon Chwiejski. Dobra gra pozostałych aktorów biorących udział w przedstawieniu jest dodatkowym atutem najnowszej premiery kieleckiego teatru.

Dla młodych i starszych

Scenografia w spektaklu nie jest rozbudowana, ale sprawdza się. Ciekawy efekt zachodzącego słońca zastosowano w „Teraz”. Akcja rozgrywa się późnym popołudniem. Ten zabieg można odczytać jako zmierzch starej epoki.

Sztuka „Prędko, prędko…” to przedstawienie dla każdego. Zapomnimy w jego trakcie o naszym rozbieganym świecie, a pożyjemy i pośmiejemy się przez dwie godziny z rozterek naszych przodków. Przedstawienie spodoba się zarówno młodszym widzom, lubiącym nowoczesny teatr oraz starszym, wolącym spektakle w klasycznej formie.

Maciej Wadowski, „Gazeta Wyborcza” Kielce

link do źródła: http://kielce.wyborcza.pl/kielce/7,47262,23333159,po-premierze-w-teatrze-zeromskiego-wszystko-sie-zmienia-i-nie.html

Logo Biuletynu Informacji Publicznej