Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Samotność pól bawełnianych

27.08.2016

Teatr im. Stefana Żeromskiego (Kielce, Polska), La MaMa ETC i Public Theater z LaMaMa ETC jako części składowe festiwalu Under the Radar

Co musi mieć spektakl, żeby być cool? Sądząc po tegorocznym festiwalu Under The Radar, musi zawierać: projekcje wideo, zadymioną scenę i głośny rockowy zespół. Również pomoże, jeśli aktorzy płci męskiej będą mieli czarny tusz na rzęsach i będą rozmazywać czerwoną szminkę na twarzach. Odrobinka nagości nie zaszkodzi. Polski reżyser, Radosław Rychcik, współpracujący z Teatrem im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, zawarł to wszystko w adaptacji francuskiej sztuki Bernard-Marie Koltesa, który osiągnął niemal kultową pozycję w Europie po swojej śmierci na AIDS w 1989 r.

Wpisana w spoistą, francuską poezję Samotność pól bawełnianych, która swoją premierę miała dwa lata przed śmiercią autora, podsuwa abstrakcyjną konfrontację dwóch postaci, Dealera i Klienta, i wydaje się skupiać na tym, że współczesne życie przeobraża nawet najbardziej intymne ludzkie relacje jedynie w kolejne komercyjne transakcje. (Reżyser powiedział reporterom, że widzi to jako „strach przed intymnością”.)

Sztuka została przetłumaczona na polski (z angielskimi napisami, czasami zasłanianymi przez dym lub aktorów) i przekształcona na coś w stylu mówionego koncertu rockowego, z muzyką polskiego zespołu punkowego, Natural Born Chillers. Przez pełne 10 minut po wejściu na scenę klubu La MaMa, dwaj aktorzy, Wojciech Niemczyk jako Dealer i Tomasz Nosinski jako Klient, dramatycznie podświetleni, szokują niczym Madonna swoimi pozami, po czym zaczynają tańczyć w miejscu, poruszając się jak Mick Jagger. Obydwaj ubrani są jak Tarantino w dopasowane, czarne garnitury z wąskimi, czarnymi krawatami i białymi skarpetkami. Gdy Dealer w końcu przemawia, mówi w stylu Jaggera „mam co trzeba, żeby zaspokoić przechodzące przede mną pożądanie”.

Produkcja ta została pierwszy raz zaprezentowana prawie trzy lata temu, ale w swoich staraniach, aby być cool, sprawia wrażenie znacznie starszej. Jest to najbardziej widoczne w 10-minutowym video, które splata piorunujące przebłyski animowanych filmów Disney’a, westernów Henry’ego Fondy, pornografii itp., które mogły wydawać się nowatorskie u zarania MTV.

Dwaj aktorzy są odważnymi, przemawiającymi wykonawcami, którym udaje się zasugerować skomplikowaną, brzemienną i rozwijającą się relację pomimo wielu zakłóceń i ograniczeń; większość swoich monologów wypowiadają do mikrofonów, ustawionych wprost przed publicznością, w koncertowym stylu, rzadko przemawiając do siebie bezpośrednio. Jednak nie może być to dobrym znakiem, gdy w 2/3 80-minutowego spektaklu smukły i seksowny Nosinski zdejmuje wszystkie ubrania i staje przed nami nagi, a niektórzy widzowie zerkają na swoje zegarki.

Jonathan Mandell : BACK STAGE : 2012-01-08

Logo Biuletynu Informacji Publicznej