Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Wiwat Fredro! „Prędko, prędko” w kieleckim teatrze – trzeba zobaczyć

23.04.2018

Warto wybrać się do teatru Żeromskiego na ostatni spektakl „Prędko, prędko”, wyreżyserowane przez Mikołaja Grabowskiego dwie komedie hrabiego Fredro. Warto uczynić to z wielu względów: pięknego języka, kostiumów, gry aktorów, ale przede wszystkim by naocznie i nausznie przekonać się jak wielkim dramatopisarzem był Aleksander Fredro.

Ma rację Mikołaj Grabowski mówiąc iż niesłusznie hrabia zaszufladkowany został jako autor komedii niknący w cieniu wielkich romantyków. Że niedoceniony to widać po tych dwóch utworach.

Z „Przemyśla do Przeszowy” i „Teraz” to perełki, które mógł napisać tylko baczny obserwator ludzi wyczulony na ich emocje, dramaty, bezbłędnie wychwytujący zmiany, które niesie czas. Autor traktujący swoich bohaterów bardzo serdecznie, chociaż przedstawiający ich z ironią, czasami groteskowo, ale dający im ludzką miarę i zgodę na błądzenie. Dla nas, żyjących w zwariowanych latach początku XXI wieku, tekst Fredy pisany ponad 140 lat temu brzmi bardzo współcześnie. Zdumiewające jest to, identyczne jak dzisiaj, utyskiwanie na tempo życia i chociaż zabawne wydaje się iż ucieleśnieniem tego tempa jest pociąg, to emocje i dramaty wtedy i dzisiaj są niemal takie same. Hrabia Fredro ma do zaoferowania coś jeszcze: śmiało może być idolem wszystkich niezależnych kobiet. To jego bohaterki są tymi wyzwolonymi, rządzącymi i zwyciężającym. Panowie są, jeśli nie jedynie wykonawcami ich woli, to partnerami, ale na warunkach dyktowanych przez płeć piękną. To kobiety wiedzą czego chcą i decydują. Nawet wtedy, gdy małżeństwo jest kontraktem, to ona zastrzega odrębność majątkową i prawo do decydowania o swoich pieniądzach.

Fredro odważył się głosić coś takiego w XIX wieku. A przecież to nie wszystko. Innej swojej bohaterce pozwolił się rozwieść, bo mąż nie okazywał jej uczuć poza domem, co czyniło ją nieszczęśliwą. Panowie w obu tych zjadliwych komediach są tłem dla bardzo wyrazistych kobiecych postaci. Tłem bardzo barwnym, pełnym śmiesznostek, ale dostarczającym też wzruszeń. Bo Fredro nie szydzi ze swych bohaterów, pokazuje ich wady, zalety z dystansem i poczuciem humoru, który Mikołaj Grabowski uwypuklił. Postacie z „Teraz” dobijające małżeńskich targów czy podróżujące pociągiem pary zamieniające się partnerami w „Z Przemyśla do Preszowy” mogły stać się tylko papierowymi bohaterami z brazylijskiej telenoweli ( niezwykłych zwrotów akcji jest w tych tekstach aż nadto), ale dzięki aktorom są wiarygodne. To ich emocje sprawiły, że widzimy w nich ludzi takich jak my, z siebie też czasami się śmiejemy. Na pochwałę zasługuje cały, liczny zespół wykonawców z debiutującymi w Kielcach studentami Klaudią Bełcik i Marcinem Sztendelem. Uwagę zwracają wysmakowane kostiumy zaprojektowane przez Zuzannę Markiewicz i może właśnie dlatego, że ciężko je przypisać jakiejś konkretnej epoce pozwalają sztukę odbierać tak aktualnie.

„Prędko, prędko” to także propozycja dla tych, którzy mają dosyć eksperymentów w teatrze i chcą teatru tradycyjnego, sięgającego do tych najlepszych tradycji polskiej sceny.

Lidia Cichocka, Echo Dnia

link do źródła: http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/kultura/a/wiwat-fredro-predko-predko-w-kieleckim-teatrze-trzeba-zobaczyc,13118052/

Logo Biuletynu Informacji Publicznej