Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Wojna nie ma zapachu perfum

27.08.2016

Po obejrzeniu najnowszej sztuki w kieleckim Teatrze Żeromskiego „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” zadawałem sobie pytania: Jakbym się zachował, gdyby wybuchła w naszym kraju wojna i czy jestem przygotowany na taką ewentualność?

Premiera na małej scenie Teatru im. Stefana Żeromskiego to wynik współpracy kieleckiej placówki z wydziałem reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie.

Spektakl „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” jest oparty na książce Swietłany Aleksijewicz, pierwszego reportażu nagrodzonego w 2015 roku literacką Nagrodą Nobla.

Publikacja to zbiór rozmów z kobietami, biorącymi udział w II wojnie światowej, które po latach zdecydowały się opowiedzieć swoje przeżycia.

Reżyserka spektaklu Elżbieta Depta, dla której jest to przedstawienie dyplomowe, nie pokazuje widzowi konkretnej wojny, bo przecież konflikty zbrojne trwają na świecie cały czas.

Dlatego brak miejsca akcji, jest za to przedstawiony problem udziału kobiet w konflikcie zbrojnym.

Trzy młode dziewczyny: snajperka – Anna Antoniewiecz, sanitariuszka – Dagna Dywicka i saperka – Magda Grąziowska opowiadają o swoich wojennych przeżyciach. Z ich wypowiedzi możemy wywnioskować, że okrucieństwa, które działy się kiedyś, dzieją się i dziś.

Reżyserka pokazuje widzowi bezsens wojny wskazując, że to świat w którym nie ma miejsca dla kobiet. Twarde żołnierskie rzemiosło to zajęcie głównie dla mężczyzn, nie myślących o wygodach, ładnym wyglądzie, czy odpowiednim stroju. Nie stawiają oni kwiatków w bunkrach, czy okopach.

W tę smutną kobiecą wojskową opowieść nieco humoru wnosi rola surowego dowódcy, granego przez Edwarda Janaszka, który nie może pojąć po co przysłano mu do oddziału kobiety i co on ma z nimi robić.

Krzysztof Grabowski, który kreuje postać weterena wojennego, początkowo jest zadowolony ze swojej żołnierskiej postawy. Jednak z czasem pod wpływem pytań stawianych przez kobietę w czerwieni obserwującą całe przedstawienie od strony widowni (w tej roli Joanna Kasperek), po prostu mięknie. Jest mu wstyd, bo uzmysławia sobie, że z człowieka w pewnych skrajnych sytuacjach wychodzi zwierzę, ciągle polujące na swą ofiarę.

Spektakl pozostawia u odbiorcy pytanie: Jakbyś Ty zachował się na wypadek wybuchu konfliktu zbrojnego?

Ciężko na to pytanie dać konkretną odpowiedź. Jedno jest natomiast pewne, że wojna nie ma w sobie nic z kobiety.

Maciej Wadowski : kielce.wyborcza.pl : 2016-05-22

Link do źródła: http://kielce.wyborcza.pl/kielce/1,47262,20117668,po-premierze-w-teatrze-zeromskiego-wojna-nie-ma-zapachu-perfum.html?disableRedirects=true

Logo Biuletynu Informacji Publicznej