Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

Zanim Ewa powie stanowcze nie!

27.08.2016

Jest lista siedmiu grzechów głównych i dziesięć przykazań, które mówią, jak prawidłowo żyć. Są fałsz, hipokryzja, oszustwo oraz szczerość, dobroć, serdeczność – i pomimo że są to cechy tak skrajne, nie widnieją na dwóch osobnych listach. Są w człowieku, a dziesięć przykazań każdy ustala sam.

Ewa Pobratyńska (Magda Grąziowska) to młoda dziewczyna, zagorzała katoliczka. Początkowo w swojej wierze niewinna i naiwna – również w stosunku do otaczającego ją świata i ludzi. Następnie to kobieta, zagubiona i nierozumiana. Ma mnóstwo pytań i wątpliwości – złość i żal nie pozwalają jej odnaleźć żadnej odpowiedzi. Kolejno to kobieta z przeszłością – pragmatyczka, która zdusiła w sobie zbędne emocje. Żyje szybko, bo wtedy nie ma czasu, żeby wspominać.

Spektakl to studium kobiety, trudno jednak ją ocenić. Jest ona bowiem summą mężczyzn, których spotkała na swej drodze. Każdy bohater, który staje na drodze Ewy począwszy od ojca (Mirosław Bieliński), następnie napotkanego kelnera i krupiera (Artur Słaboń), a skończywszy na Pochrońu (Krzysztof Grabowski), to mężczyźni jednowymiarowi. Konstrukcja tych postaci jest niekiedy przerażająco prosta, jednak ich prostota jest ukryta za manierami, wypracowanymi odruchami. U zakochanego lekkoducha – antropologa Łukasza Niepołomskiego (Andrzej Plata) jest manierą piękna mowa i pasja. Hrabia (Wojciech Niemczyk), który nie widzi problemu w niczym, a empatyczny jest tylko wtedy, kiedy wypada, bądź jest mu to potrzebne, chroniony jest dzięki dystynkcji i pieniądzom. Bezduszny Pochroń wybrał proste zasady gry i paradoksalnie jest najbardziej szczery.

Na ten sukces spektaklu miała wpływ cała obsada, która świetnie sobie partnerowała. Magda Grąziowska, grająca Ewę Pobratyńską, na scenie była przez niemal cały czas, jej rola wymagała ogromnej pracy i odwagi, przez prawie trzy godziny na scenie jest bardzo autentyczna. Spektakl jest bardzo wymagający, wiele scen jest drastycznych – na przykład scena gwałtu.

Oprócz świetnej gry aktorów, można było zobaczyć bardzo udany projekt scenograficzny Barbary Hanickiej. Przemyślana, uniwersalna (scenografia zmienia się tylko dwa razy) oryginalna i co najważniejsze nadająca klimatu. Muzyka Lubomira Grzelaka i reżyseria światła Damiana Pawella dobrze wpisywały się w całość, odnosiło się wrażenie, że nie mogą funkcjonować poza spektaklem. Także aranżacje wideo Michała Jankowskiego świetnie współgrały z całością – projekcje stanowiły kontynuację akcji na scenie.

Bóg Ewie przebaczy – bo Bóg kocha wszystkich. To od widza zależy, co sam zrobi. Warto jednak na przykładzie dziejów grzechów Ewy przypomnieć: Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

Katarzyna Prędotka : teatralia.com.pl : 2015-03-05

Link do źródła: http://www.teatralia.com.pl/zanim-ewa-powie-stanowcze-nie-dzieje-grzechu/

Logo Biuletynu Informacji Publicznej