Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

RECENZJE

ZE SKRAJNOŚCI W SKRAJNOŚĆ

27.08.2016

Teatralna adaptacja dzieła patrona kieleckiego teatru dramatycznego była ostatnią jego premierą w tym roku. Tekst „Dziejów grzechu” na scenę zaadaptował Radosław Paczocha, a sztukę wyreżyserował Michał Kotański. W chwili ukazania się powieść Żeromskiego wywołała skandal, jak zostanie odebrana współczesna wersja jej adaptacji?

Ewę, główną bohaterkę sztuki, poznajemy już na początku jako skromną, pobożną dziewczynę. Jej spokój burzy poznanie Łukasza Niepołomskiego i jego odważnych, antyklerykalnych poglądów. Dalsze jej losy zmieniają się na skutek decyzji, które podejmuje pod wpływem wielu emocji. Wyjazd za ukochanym, wyrzeczenie się rodziny, morderstwa, rozpusta. Sztuka ukazuje upadek moralności. Bohaterka przechodzi drogę od niemal świętej do upadłej kobiety. Na potrzeby zmiany scenografii całość została podzielona na dwa akty. W pierwszej wersji na scenie pojawiły się wierzby, kapliczka, a z „nieba” padał śnieg. Diametralnie inny obraz pojawia się w drugiej części, tam widzimy kanapy, palmy, mężczyzn-goryli.

Przyznaję, że przed spektaklem obejrzałam ekranizację dzieła z 1975 roku. Najbardziej byłam ciekawa jak twórcy ukażą zabójstwo dziecka przez Ewę. Moje oczekiwania zmalały do minimum. Scena została ukazana jako monolog narratora, którego rolę pełnił Andrzej Plata odtwórca roli Łukasza Niepołomskiego. Mimo zgromadzenia wielu wydarzeń nadal brakowało akcji. Większość sztuki została zwyczajnie przegadana. Na plus przemawiają elementy humoru w niektórych dialogach i scenach. W drugiej części widzimy wcześniej wspomnianych aktorów w maskach goryli mówiących po francusku. Śmiech wśród publiczności nie był zaskoczeniem.

Na deskach nie zabrakło oczywiście scen erotycznych, które na początku XX wieku wywołały niemałe emocje. W teatrze również nie sposób było je ominąć. Po ostatnim sukcesie „Carycy Katarzyny” Teatr Żeromskiego, choć w mniejszym stopniu, znów postawił na nagość i kontrowersje. Nie jestem do końca przekonana czy sztuka koniecznie wymagała aż takiego wyeksponowania. Zwłaszcza jeśli chodzi o przedstawienie brutalnej sceny gwałtu na Ewie. W roli Ewy Pobratyńskiej na kieleckiej scenie zadebiutowała Magdalena Grąziowska. Aktorka przez blisko 3 godziny budowała postać i z powodzeniem pokazywała zmiany, jakie przechodzi bohaterka. Równie dobre role stworzyli partnerujący jej Andrzej Plata – Łukasz Niepołomski, Wojciech Niemczyk – hrabia Szczerbic, Krzysztof Grabowski – Pochroń oraz Dawid Żłobiński – Płaza-Spławski.

Reżyser zgromadził wokół sztuki wybitnych twórców teatralnych. Scenografię do przedstawienia przygotowywała scenografka Barbara Hanicka. Ruchem scenicznym zajął się choreograf Cezary Tomaszewski, natomiast poruszającą i nadającą klimatu muzyką Lubomir Grzelak. O przykuwające uwagę kostiumy zadbała Anna Chadaj.

Czy „Dzieje grzechu” okazały się uniwersalne? Realia dzieła sprzed wieku zostały przeniesione do czasów współczesnych. Przybliżyło to odbiór publiczności, zwłaszcza jej młodszej części. Mimo zmiany czasu przekaz „Dziejów…” się nie zmienił, pozostał wciąż aktualny i prawdziwy. Historia ukazana przez Żeromskiego i późniejszych twórców pracujących na jego dziele jest z pewnością godna pokazania i polecenia innym. Niestety ze względu na formę przedstawienia, w tym nagość i słownictwo niepełnoletnim widzom nie będzie dane jej poznanie.

Katarzyna Drozdowska : rytmkultury.pl : 2014-12-23

Link do źródła: http://rytmkultury.pl/index.php/teatr/item/260-ze-skrajnosci-w-skrajnosc

Logo Biuletynu Informacji Publicznej